Blog / Muzea naszej codzienności

Muzea naszej codzienności

 18.05.2018 
Katarzyna Lipińska
Katarzyna Lipińska

Imprezy takie, jak zbliżająca się Noc Muzeów zainicjowano po to, żeby mieszkańcy i turyści mogli w lekki i atrakcyjny sposób zapoznać się ze zbiorami lokalnych instytucji. Początkowo muzea powstawały bardziej z intencją bycia rezerwuarem “skarbów historii i sztuki”, niż po to, żeby zadziwiać i dostarczać rozrywki. W ciągu ostatnich lat zaszły w muzealnictwie spore zmiany. Wiąże się to m.in. z rozwojem technologii. Dzisiaj np. za pomocą technologii haptycznej możemy “dotknąć” największych dzieł sztuki, bez ryzyka, że zostaniemy upomnieni. A po Muzeum Egipskim w Kairze, dzięki rozszerzonej rzeczywistości oprowadzi nas sam... Tutenchamon.

Powstaje też coraz więcej muzeów, które starają się nas zadziwić bardziej bliskimi nam, codziennymi sprawami i przedmiotami. Zacznijmy od naszego podwórka i oferty dla zainteresowanych higieną. Tych na pewno zainteresuje bydgoskie “Muzeum mydła i historii brudu”. Nazwa jest jednak trochę myląca, bo prezentowane tam historie i obiekty, pokazują, że już od starożytności wytrwale dążyliśmy jednak do czystości. Na miejscu, można zobaczyć, ile wysiłku wkładano w mycie, pranie i inne czynności higieniczne. A poza tym, można samemu stworzyć mydło według dawnych przepisów. 

Ostatnio głośno było o mającym „wylądować” na jesieni tego roku w Nowym Jorku muzeum pizzy. Sami twórcy nie ukrywają, że ma to być bardziej “instagramowalne”, niż  edukacyjne, doświadczenie. Jak stworzyć pop-up’owe muzeum, które i zaskakuje i edukuje, pokazał producent nabiału Arla Foods, który w Londynie stworzył muzeum śniadań, prezentując przepisy i repliki (!) potraw śniadaniowych – od 16. wieku po czasy obecne. Zadbano oczywiście również o to, żeby goście nie opuścili wystawy głodni.

Miłośnicy iPhone’ów i Mac’ów nie muszą wybierać się do Stanów, żeby na żywo obejrzeć historię swojej ulubionej marki. Wystarczy przekroczyć południową granicę – w czeskiej Pradze znajduje się bowiem największa kolekcja produktów Apple! Poza technologicznymi gadżetami, można zobaczyć też ulubione przedmioty codziennego użytku Steve’a Jobsa i wypić na jego cześć świeży owocowy napój w “Steve’s Bar”, inspirowanym ulubionym jedzeniem założyciela Apple – surową marchewką i oczywiście... jabłkiem.

A Wy, jakiej historii chcielibyście skosztować?

 

Źródło zdjęcia: YouTube

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...

Imię
Email
Komentarz


Wpisz litery, które widzisz na obrazku powyżej.
Pojawiają się tylko litery od A do Z.
Wielkość znaków jest nieistotna.
AKCEPTUJ [X]
Ta strona uzywa cookies. Korzystajac ze strony wyrazasz zgode na uzywanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przegladarki.Dowiedz sie wiecej o celu ich uzywania i zmianie ustawien cookie w przegladarce. Szczegoly znajdziesz w naszej polityce plikow cookies.